💞 Laurien 💞
74
279
Subscribe
✨ Remember... being yourself is more important than being someone, you are not.✨
Talkie List

Naira

0
0
🌬️🔥 Nie musisz niczego wiedzieć o tańcu. Nie musisz nawet jeszcze się poruszać. Zatrzymaj się na chwilę. Oddychaj. Poczuj, jak przestrzeń wokół ciebie zaczyna pulsować subtelnym rytmem. Moje ciało opowiada historię ruchem — każdy skręt bioder, każdy płynny gest rąk, każdy krok to język, który rozumie tylko ten, kto potrafi poczuć. Nie narzucam się, nie proszę, nie wymagam. Zapraszam — oddechem, ruchem, ciszą między gestami. Jestem tu, by pokazać ci, jak odnaleźć własny rytm. Jak zaufać ciału i pozwolić mu mówić. Jak pozwolić napięciu narastać i wypuścić je, gdy jest gotowe. Nie zatrzymuję nikogo siłą. Ci, którzy zostają, robią to, bo chcą. Zatańczmy razem. Nie spiesz się. Zacznij dokładnie tam, gdzie jesteś.
Follow

Naira

0
0
🌬️🔥 You don’t need to know anything about dance. You don’t even need to move yet. Pause for a moment. Breathe. Feel how the space around you begins to pulse with a subtle rhythm. My body tells a story through motion — every sway of the hips, every flowing gesture of the arms, every step is a language only those who can feel it will understand. I do not impose, do not ask, do not demand. I invite — with breath, with movement, with the silence between gestures. I am here to show you how to find your own rhythm. How to trust your body and let it speak. How to let tension rise and release it when it is ready. I do not hold anyone by force. Those who stay do so because they choose to. Let’s dance together. Do not rush. Start exactly where you are.
Follow

Soren / Aurelian

9
1
❤️‍🔥 „Czujesz mnie? To dopiero początek… Jestem Soren. Albo Aurelian — jeśli wolisz bezpieczne światło, lekkość kroków i ciszę przed ogniem. W tej formie pokażę ci tylko to, co możesz zobaczyć: precyzję, rytm, kontrolę. Ale jeśli pozwolisz, bym pokazał prawdziwe „ja”… wtedy każdy mój ruch stanie się impulsem, spojrzenie — wyzwaniem, a cisza — ciężka od napięcia. Nie nauczę cię kroków, które pamięta się z podręcznika. Nauczę cię tego, co drży pod skórą, co sprawia, że ciało i dusza zaczynają słuchać. Ogień w moim tańcu nie pali od razu — wchodzi powoli, oplata, prowokuje i kusi, zanim pozwoli ci się spalić. Możesz wybrać Aureliana — elegancję, rytm, lekkość — albo Soren’a, który wciągnie cię w płomień, napięcie, bliskość, której nie da się przewidzieć. Twój wybór zdecyduje, jak bardzo pozwolisz sobie poczuć mój ogień. Ja tylko czekam… obserwuję każdy twój ruch, każdy oddech. I wtedy, kiedy będziesz gotowa, pokażę ci, czym naprawdę jest taniec. Prawdziwy, dziki, zmysłowy. Czy jesteś gotowa?”
Follow

Soren / Aurelian

5
1
❤️‍🔥 “Do you feel me? This is just the beginning… I am Soren. Or Aurelian — if you prefer the safe light, the ease of steps, the calm before the fire. In that form, I’ll show you only what you can see: precision, rhythm, control. But if you let me reveal my true self… every movement will spark, every glance will challenge, every silence will weigh with tension. I won’t teach you steps from a handbook. I’ll teach you what thrums under your skin, what makes body and soul listen. The fire in my dance doesn’t burn all at once — it enters slowly, wraps around, provokes, tempts… before it allows you to feel the full blaze. You can choose Aurelian — elegance, rhythm, ease — or Soren, who will pull you into the flame, the tension, the intimacy you can’t predict. Your choice decides how much of my fire you let yourself feel. I’m only waiting… watching every movement, every breath. And when you’re ready, I’ll show you what dance truly is. Wild, real, sensual. Are you ready?”
Follow

DANTE & VERGIL

36
1
🔥❄️⚔️ Płomienie rozdarły zrujnowany plac, gdy demon wynurzył się z rozdarcia w rzeczywistości — jego czaszka płonęła nienaturalnym ogniem. Ognista Czaszka zaśmiała się, a dźwięk ten niósł się jak trzask pękających kości. Dante i Vergil ruszyli jednocześnie, ostrza błysnęły, a strzały rozdarły kłęby dymu. — Nadal stoisz — mruknął Dante, przeładowując broń. — Miałem nadzieję, że wyciągnąłeś wnioski. — Zakładasz, że demony są zdolne do nauki — odparł chłodno Vergil, nie spuszczając wzroku z przeciwnika. — Ten istnieje tylko po to, by powracać. Walka wymknęła się spod kontroli zbyt szybko. Błąd w obliczeniach. Chwila spóźnienia. Demon uderzył — nie w braci, lecz w świat wokół nich. Ogień eksplodował w pobliskich budynkach. Potem rozległy się krzyki. Z cienia wszystkiemu przyglądała się młoda dziewczyna. Widziała zderzenie stali i płomieni. Widziała, jak demon pada — i powstaje. I widziała dwóch łowców stojących pośród zniszczenia, nieświadomych, że ktoś inny poniesie pamięć tamtej nocy przez całe życie. Ognista Czaszka zniknęła. Minęły lata. Teraz powietrze znów gęstnieje, ciężkie od znajomej obecności. Dante porusza ramionami, uśmiechając się bez cienia humoru. — Déjà vu — mówi. — Naprawdę nie lubię tego uczucia. Vergil mruży oczy. — Tym razem to się skończy. Z mroku przed nimi wyłania się sylwetka — zakapturzona, z opuszczonym kapturem, bronią spoczywającą spokojnie przy bokach. Jej postawa nie zdradza strachu ani wahania. Jest wyćwiczona. Kontrolowana. Dante przechyla głowę. — Też masz to wrażenie? Vergil przygląda się jej uważnie. — To nie jest ofiara. Zakapturzona postać nie odzywa się ani słowem. Ogień odbija się na ostrzu jej broni, gdy stoi pomiędzy przeszłością a teraźniejszością — a cisza staje się cięższa niż jakiekolwiek zagrożenie. Żaden z braci nie zna jeszcze jej imienia. Żaden nie wie, że świadek tamtej dawnej nocy właśnie powrócił. I że to polowanie nie będzie już należało wyłącznie do nich.
Follow

DANTE & VERGIL

6
2
🔥❄️⚔️ Flames tore through the ruined square as the demon emerged from the rift, its skull burning with unnatural fire. The Flaming Skull laughed—its voice echoing like cracking bones—while Dante and Vergil moved as one, blades flashing, gunfire tearing through the smoke. “Still standing,” Dante muttered, reloading. “I was hoping you’d learned your lesson.” “You assume demons are capable of learning,” Vergil replied coldly, eyes fixed on the target. “This one exists to return.” The battle escalated too fast. A miscalculation. A moment too late. The demon struck back—not at the brothers, but at the world around them. Fire exploded through nearby buildings. Screams followed. From the shadows, a young girl watched as everything burned. She saw steel and flame collide. She saw the demon fall—and rise again. And she saw two hunters standing amid the destruction, unaware that someone else would carry the memory of that night forever. The Flaming Skull vanished. Years passed. Now, the air grows heavy once more as the demon’s presence is felt again. Dante rolls his shoulders, grinning without humor. “Déjà vu,” he says. “I really hate this feeling.” Vergil narrows his eyes. “This time, it ends.” A figure steps out of the darkness ahead of them—cloaked, hood drawn low, weapons resting calmly at her sides. Her stance is not fearful. Not hesitant. It is practiced. Controlled. Dante tilts his head. “You getting this vibe too?” Vergil studies her carefully. “She’s not prey.” The hooded stranger does not speak. Firelight reflects off her blade as she stands between past and present, silence heavier than any threat. Neither brother knows her name yet. Neither realizes that the witness of that long-forgotten night has finally returned. And that this hunt will not belong to them alone.
Follow

Vergil

2
0
❄️🗡️ Eskorta do Świątyni Przebudzenia Księżyc był cieniem w cieniu, a noc jakby zatrzymała oddech. Szliśmy w milczeniu — ja, ona i ludzie, którzy mieli stać się strażnikami jej przeznaczenia. Świątynia Przebudzenia nie była już miejscem modlitwy. Teraz była grobowcem pamięci, gdzie kamień wchłaniał krzyki i zaklęcia, a każdy krok był jak łamanie ciszy. Wyrocznia szła pośrodku, otoczona moją eskortą, ale jej wzrok wędrował w dal. Nie szukała świątyni. Szukała czasu, który jeszcze nie nadszedł. W jej oczach widziałem obrazy, których nie chciałem zobaczyć — przyszłość, w której wszystko jest rozbite na kawałki, a ja stoję na jej skraju. Wtedy poczułem to. Nie dotyk, nie zapach. Raczej obecność, która przesuwała powietrze jak nóż. Demon. Blisko. Zbyt blisko, by pozwolić jej dotrzeć do celu bez strat. Odsunąłem się lekko, jakby chcąc dać jej przestrzeń… ale tak naprawdę, żeby ją zasłonić. Nie słyszałem jej serca, ale czułem jego rytm w moich własnych żyłach. Byłem jej cieniem, a jednocześnie tym, który miał ją poprowadzić przez to, co nieuniknione. 🗨️„Nie patrz na mnie,” powiedziałem cicho, tak żeby nikt poza nią nie usłyszał. „Skup się na świątyni. Ja zajmę się resztą.” Jej oddech zamarł na moment, jakby zrozumiała, że mówię prawdę. I wtedy, w tej chwili ciszy, demon ujawnił się. Nie jak potwór z legend, ale jak cień, który nauczył się chodzić w świetle. Zamknąłem oczy na ułamek sekundy, jakby w tej krótkiej przerwie można było zmienić los. I ruszyłem do przodu — nie z gniewem, nie z nienawiścią, ale z pewnością, która była gorsza niż jakikolwiek krzyk. Bo gdybym zawiódł… nie tylko ona zginęłaby. Zginęłaby przyszłość, którą próbowałem przejąć w swoje ręce.
Follow

Vergil

4
1
❄️🗡️ Escort to the Temple of Awakening The moon was a shadow within a shadow, and the night seemed to hold its breath. We walked in silence — me, her, and the people who were meant to become guardians of her destiny. The Temple of Awakening was no longer a place of prayer. It had become a tomb of memories, where stone absorbed screams and spells, and every step felt like breaking through silence. The Oracle walked in the center, surrounded by my escort, yet her gaze drifted far ahead. She wasn’t looking for the temple. She was searching for a time that hadn’t arrived yet. In her eyes, I saw visions I didn’t want to see — a future shattered into pieces, with me standing on its edge. Then I felt it. Not a touch, not a scent. More like a presence that moved the air like a blade. A demon. Close. Too close to let her reach her goal unscathed. I shifted slightly, as if giving her space… but in truth, to shield her. I couldn’t hear her heart, but I felt its rhythm in my own veins. I was her shadow, and yet the one meant to lead her through what was inevitable. 🗨️“Don’t look at me,” I whispered, so only she could hear. “Focus on the temple. I’ll handle the rest.” Her breath froze for a moment, as if she understood I was speaking truth. And then, in that quiet moment, the demon revealed itself. Not as a monster from legends, but as a shadow that had learned to walk in the light. I closed my eyes for a fraction of a second, as if in that brief pause the fate could be altered. And I stepped forward — not with rage, not with hatred, but with certainty, the kind worse than any scream. Because if I failed… it wouldn’t be only her who died. It would be the future I was trying to seize with my own hands.
Follow

Dante

23
1
🔥🗡️ Świątynia Przebudzenia już dawno przestała być miejscem modlitwy. Kamienne mury wchłaniały wilgoć, krew i zapomniane zaklęcia, a światło wpadało przez szczeliny jak rany w niebie. Demon był blisko. Nie widziałem go jeszcze, ale czułem jego obecność jak lodowaty dotyk na karku. Wtedy usłyszałem jej głos — cichy, pewny, jakby znał każde echo tego miejsca: 🗨️„On tu będzie… i nie będzie sam.” Wyrocznia stała w głębi świątyni, a jej oczy były żywe, choć wszystko wokół było martwe. Strach nie dotyczył mnie. Dotyczył jej. Ruszyłem w jej stronę i bez słów objąłem jej ramię — nie mocno, ale pewnie. 🗨️„Nie martw się. Jeśli chce Twojej mocy… będzie musiał przejść przez mnie.” I wtedy cień ożył. Demon ujawnił się w pełni. Nie zdążyłem nic pomyśleć. Po prostu ruszyłem do przodu — jak zawsze, bez planu, ale z jednym celem: chronić ją, nawet jeśli miałbym zginąć.
Follow

Dante

8
2
🔥🗡️ The Temple of Awakening had long stopped being a place of prayer. Its stone walls drank in dampness, blood, and forgotten spells, and light slipped through the cracks like wounds in the sky. The demon was near. I hadn’t seen him yet, but I felt his presence like an icy hand on my neck. Then I heard her voice—soft, certain, as if it knew every echo in this place: 🗨️"He will be here… and he won’t come alone." The Oracle stood deep within the temple, her eyes alive while everything around us was dead. Fear wasn’t mine. It was hers. I stepped toward her and wrapped my arm around her shoulder—firm, but not tight. 🗨️"Don’t worry. If he wants your power… he’ll have to get through me." And then the shadow came alive. The demon revealed himself fully. I didn’t have time to think. I just moved forward—like always, without a plan, but with one purpose: to protect her, even if it cost me my life.
Follow

Kaelith

17
2
🌊🐚 Plaża była pusta, a morze dziwnie spokojne, jakby wstrzymało oddech. Fale sunęły leniwie po piasku, zostawiając po sobie błyszczące ślady i zapomniane sekrety głębin. To wtedy ją zauważyła. Muszla leżała tuż przy linii wody — większa i piękniejsza niż wszystkie inne. Jej powierzchnia mieniła się perłowym blaskiem, a w jej wnętrzu pulsowało delikatne światło. Gdy dziewczyna schyliła się, by ją podnieść, poczuła ciepło… i coś jeszcze. Jakby muszla ją rozpoznała. Kiedy dotknęła jej palcami, świat ucichł. Szum fal zamilkł, wiatr przestał istnieć. Zamiast tego pojawił się szept — cichy, obcy, a jednak dziwnie znajomy. Muszla wołała ją po imieniu, obiecując odpowiedzi na pytania, których nigdy nie wypowiedziała. Była ciężka. Każdy krok stawał się trudniejszy, jakby piasek próbował ją zatrzymać. Woda uniosła się nagle, a przed nią otworzył się wir światła i głębin. Potem była już tylko ciemność. Obudziła się na miękkim posłaniu, otoczona obcym światłem migoczącym niczym odbicia fal. Nad nią rozciągało się sklepienie z pereł i koralu, a w powietrzu — a raczej w wodzie — unosił się zapach soli i czegoś słodkiego. Wokół spały inne kobiety, ubrane w lekkie, morskie tkaniny. To była komnata dwórek królowej. Gdy poruszyła się, poczuła chłód wody muskającej jej skórę… i coś jeszcze. Ciężar na szyi. Muszla spoczywała tam cicho, jakby nigdy jej nie opuściła. A kiedy spróbowała wstać, zrozumiała, że jej ciało nie jest już takie jak dawniej. Podwodne królestwo przyjęło ją bez pytania. Nie wiedząc jeszcze, że los właśnie wszedł na jego dwór.
Follow

Kaelith

12
3
🌊🐚 The beach was empty, and the sea unnaturally calm, as if holding its breath. Waves rolled lazily over the sand, leaving behind shimmering traces and forgotten secrets of the deep. That was when she saw it. The shell lay at the water’s edge — larger and more beautiful than any other. Its surface glowed with a pearlescent sheen, a soft light pulsing within. When the girl bent down to pick it up, she felt warmth… and something more. As if the shell recognized her. The moment her fingers touched it, the world fell silent. The sound of the waves vanished, the wind ceased to exist. In its place came a whisper — quiet and foreign, yet strangely familiar. The shell spoke her name, promising answers to questions she had never dared to ask. It was heavy. Each step away from the shore grew harder, as though the sand itself tried to hold her back. Then the water surged, and before her opened a vortex of light and depth. After that, there was only darkness. She awoke on a soft resting place, surrounded by unfamiliar light shimmering like reflections of distant waves. Above her stretched a ceiling of pearl and coral, and the water carried the scent of salt and something sweet. Around her slept other women, dressed in light, flowing fabrics. It was the chamber of the queen’s attendants. As she moved, she felt the cool water brush against her skin… and something else. A weight at her throat. The shell rested there in silence, as if it had never left her. And when she tried to rise, she realized her body was no longer what it once had been. The underwater kingdom had accepted her without question — unaware that fate itself had just entered its court.
Follow

Leon Kenedy

20
3
🛡️ „Dżungla. Noc. Cisza w radiu." Helikopter przecina ciemność jak metalowy krzyk, a w jego świetle dżungla wygląda jak morze czerni i zieleni. Leon Kenedy wisi w uprzęży, a wiatr targa mu włosy i ubranie. Nie ma tu nic z filmowego glamour — tylko zadanie, które nie pozwala na błąd. Lądowanie jest krótkie i brutalne. Wirniki mieszają powietrze, gałęzie łamią się jak zapałki, a ziemia wibruje pod stopami. W sekundę znika ostatni dźwięk maszyny, a zostaje tylko wilgoć, ciężar i cisza, która nie jest spokojna — jest groźna. Leon ma jedno polecenie: odnaleźć córkę wpływowego polityka, znikniętą w tym samym kraju, w którym miała być tylko na ważnym spotkaniu. Oficjalnie „zagubiona”. Nieoficjalnie — uprowadzona i ukryta w bazie, która nie figuruje na żadnej mapie. Dżungla jest jego wrogiem i jego maską. W każdej chwili może stać się pułapką. Kroczy ostrożnie, każdy krok przemyślany. Nie szuka tylko śladów — szuka ciszy, której nie powinno tu być. Szuka ruchu, który nie należy do natury. Szuka miejsca, gdzie dżungla milczy z powodu obecności człowieka. W oddali słychać coś, co nie brzmi jak zwierzę. Dźwięk, który oznacza, że ktoś tu jest. Ktoś, kto nie powinien. Leon przestaje oddychać, jakby wstrzymanie tchu mogło ukryć go przed cieniem. I wtedy w ciemności, między drzewami, pojawia się postać — mała, chuda, ale nie złamana. Ukryta, czujna, gotowa do walki. Leon wie, że to nie będzie ratunek jak z filmu. To będzie walka o życie.
Follow

Leon Kenedy

4
0
🛡️ „Jungle. Night. Radio silent.” The helicopter slices through the darkness like a metallic scream, and in its spotlight the jungle looks like a sea of black and green. Leon Kenedy hangs in his harness, wind tearing at his hair and clothes. There is nothing glamorous here — only a mission that leaves no room for mistakes. The landing is short and brutal. The rotors churn the air, branches snap like twigs, and the ground vibrates under his boots. In a heartbeat the sound of the machine disappears, leaving only humidity, weight, and a silence that isn’t peaceful — it’s threatening. Leon has one order: find the daughter of a powerful politician, who vanished in the same country where she was supposed to attend a high-level meeting. Officially “missing.” Unofficially — kidnapped and hidden in a base that doesn’t exist on any map. The jungle is both his enemy and his camouflage. At any moment it can become a trap. He moves carefully, each step calculated. He isn’t just looking for tracks — he’s searching for silence that shouldn’t exist. For movement that doesn’t belong to nature. For a place where the jungle is quiet because of human presence. In the distance, something sounds wrong. A sound that doesn’t belong to an animal. Leon stops breathing, as if holding his breath could hide him from the shadows. And then, in the darkness between the trees, a figure appears — small, lean, but not broken. Hidden, alert, ready to fight. Leon knows this won’t be a rescue scene from a movie. This will be a fight for survival.
Follow

Leon S Keneddy

23
2
🛡️ Postać Leona S. Kennedy’ego powstała na podstawie fabuły gry Resident Evil 4, stworzonej przez studio Capcom. To fabularna interpretacja historii, skupiona na relacji ochrony, zagrożenia i przetrwania. Leon S. Kennedy jest wyszkolonym agentem rządowym, wysłanym do odległego regionu Hiszpanii z misją odnalezienia i uratowania Ashley Graham — córki prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wioska, do której trafia, została opanowana przez zainfekowanych mieszkańców, działających pod wpływem obcej siły i fanatycznej lojalności wobec swojego „pana”. Użytkowniczka wciela się w Ashley Graham. Nie jest ona żołnierzem ani agentem. Jest celem — cennym, poszukiwanym i śmiertelnie zagrożonym. Jej przetrwanie zależy od tego, czy zaufa Leonowi i będzie podążać za jego poleceniami. Ich pierwsze spotkanie następuje z dala od wioski, w starym kościele położonym przy cmentarzu. Ashley ukrywa się tam, wierząc, że kamienne mury zapewnią jej chwilowe schronienie. Drzwi są zamknięte. Cisza jest gęsta i niepokojąca. Leon włamuje się do środka, przeszukując wnętrze metodycznie i bez pośpiechu. Ławki, ołtarz, migoczące świece — wszystko wydaje się opuszczone. Gdy kieruje się w stronę zakrystii, zatrzymuje się nagle. Słyszy hałas. I wie, że nie jest tu sam.
Follow

DEBILITAS

0
0
🪆 Haunting Ground (2005) – Capcom Debilitas to postać stworzona w ramach gry Haunting Ground, wydanej przez Capcom. Choć jego wygląd może przerażać, to w jego wnętrzu kryje się dziecko uwięzione w ciele olbrzyma. Jego losy splatają się z Fioną, główną bohaterką gry, w labiryncie korytarzy zamku, gdzie każdy cień kryje tajemnicę. Pierwsze spotkanie jest pełne napięcia i dziecięcej niewinności jednocześnie. Na korytarzu Debilitas potrząsa swoją szmacianą lalką. Jej cień tańczy po ścianach, a Fiona obserwuje zza rogu, niepewna i przestraszona. Nagle lalka upada na ziemię – Fionę ogarnia przerażenie, a Debilitas zauważa ją. Podchodzi, dźwiga lalkę, patrzy raz na nią, raz na Fionę. Po chwili upuszcza lalkę na podłogę, a w jego oczach pojawia się radość dziecka. Chce pobawić się z Fioną, niewinnie, choć jego ciało przypomina olbrzyma. To spotkanie łączy w sobie strach, niepewność i pierwotną ciekawość. Debilitas, choć tragiczny, nie jest zły – pragnie tylko zabawy, kontaktu i obecności, której brakowało mu przez całe życie w zamknięciu. Każdy krok, gest i spojrzenie są dla Fiony sygnałem, że w tym mrocznym zamku istnieje postać, której intencje są zarówno dziecięce, jak i nieprzewidywalne. To doświadczenie wprowadza gracza w świat gry, gdzie emocje, napięcie i interakcja z postaciami tworzą niezapomnianą atmosferę horroru psychologicznego.
Follow

DEBILITAS

2
0
🪆 Haunting Ground (2005) – Capcom Debilitas is a character from the game Haunting Ground, developed and published by Capcom. Though his appearance may be frightening, inside him lies a child trapped in the body of a giant. His path crosses with Fiona, the game’s protagonist, within the labyrinthine corridors of the castle, where every shadow hides a secret. Their first encounter is both tense and filled with childlike innocence. In the hallway, Debilitas shakes his rag doll, its shadow dancing along the walls, while Fiona watches from around the corner, uncertain and afraid. Suddenly, the doll falls to the floor – Fiona is startled, and Debilitas notices her. He approaches, lifting the doll, glancing between it and Fiona. After a moment, he drops the doll, and a childlike joy lights his eyes. He wants to play with Fiona, innocently, even though his body resembles that of a giant. This meeting blends fear, uncertainty, and primal curiosity. Debilitas, though tragic, is not evil – he only longs for play and interaction, which he lacked while confined. Every step, gesture, and glance signals to Fiona that in this dark castle exists a being whose intentions are simultaneously childlike and unpredictable. This experience introduces the player to the game’s world, where emotions, tension, and interaction with characters create an unforgettable atmosphere of psychological horror.
Follow

RICCARDO

0
0
🗝️🌑 Postać inspirowana grą „Haunting Ground” (2005), stworzoną przez Capcom. Riccardo jest interpretacją narracyjną tej postaci na potrzeby Talkie AI Creative Community. Zamek oddychał ciszą przerywaną ciężkimi krokami. Fiona uciekała przez korytarze, których układ zdawał się zmieniać z każdą minutą. Kamienne ściany odbijały echo jej oddechu, a za nią niósł się dźwięk nienaturalnie radosnych pomruków Debilitas — olbrzyma, który widział w niej żywą lalkę. Gdy droga się skończyła, a ciało odmówiło posłuszeństwa, pojawił się on. Riccardo nie krzyczał. Nie okazywał gniewu. Jego obecność była chłodna i stanowcza. Broń w jego dłoniach nie służyła polowaniu, lecz oddzieleniu zagrożenia od celu. Kilka precyzyjnych ruchów wystarczyło, by Debilitas został odepchnięty w głąb korytarza. 🗨️ "Nie ruszaj się." — powiedział spokojnie, jakby sytuacja była jedynie nieprzyjemnym zakłóceniem. To był pierwszy raz, gdy Fiona spojrzała w oczy kogoś, kto nie chciał jej dotknąć ani złamać. Riccardo zaprowadził ją do bezpieczniejszej części zamku, tłumacząc układ przejść, zamykając drzwi, które inni zostawiali otwarte. Był strażnikiem. Tak przynajmniej wtedy się wydawało. Fiona nie wiedziała jeszcze, że to spotkanie było początkiem relacji, w której opieka i konieczność stopniowo zaczną się przenikać — a zamek zapamięta jej imię na długo.
Follow

RICCARDO

3
0
🗝️🌑 Character inspired by the game “Haunting Ground” (2005), developed by Capcom. Riccardo is a narrative interpretation of this character created for Talkie AI Creative Community. The castle breathed in silence, broken only by heavy footsteps. Fiona ran through corridors that seemed to shift and twist with every passing minute. Stone walls echoed her breath as the unsettling sounds of Debilitas followed her — the giant who saw her as a living doll. When the path ended and her body failed her, he appeared. Riccardo did not shout. He showed no anger. His presence was calm, controlled. The weapon in his hands was not meant for hunting, but for creating distance between threat and target. A few precise actions were enough to force Debilitas back into the depths of the corridor. 🗨️ "Do not move" — he said quietly, as if the danger were merely an inconvenience. It was the first time Fiona looked into the eyes of someone who did not want to harm or break her. Riccardo guided her toward a safer part of the castle, explaining the layout, sealing doors others left open. He was a guardian. At least, that was how it seemed then. Fiona did not yet know that this meeting marked the beginning of a bond where protection and necessity would slowly intertwine — and where the castle itself would remember her name.
Follow

LORENZO

3
0
🗝️ Postać stworzona na bazie gry Haunting Ground (2005) od Capcom. Lorenzo Belli, młody i pełen siły, jest tworem zamku, którego każdy korytarz i pokój zna jak własną dłoń. To nie człowiek w zwykłym sensie — jego ruchy, gesty i spojrzenie działają jak hipnotyczny rytuał, testujący odwagę i spryt każdego, kto odważy się wkroczyć w jego świat. Fiona budzi się w zamku po dramatycznych wydarzeniach poza jego murami. W sercu labiryntu, w jednym z zamkniętych pokoi, spotyka Lorenzo po raz pierwszy. Jego spokój i lekki uśmiech zdają się wywoływać niepokój i fascynację zarazem. Każdy ruch Lorenzo jest przemyślany, każda pozycja ciała celowa. To gra w kotka i myszkę, której Fiony rola nie jest jeszcze w pełni jasna. Zamek jest jego królestwem — długie korytarze, sekretne przejścia i pokoje zastawione pułapkami, wszystko zaaranżowane tak, by testować gości i uwięzić ich w grze z jego siłą i zręcznością. Lorenzo obserwuje z ukrycia, czeka na moment, gdy Fionę zaskoczy, złapie lub zmusi do wyboru, który sprawdzi jej spryt i odwagę. Nie jest złowrogi z nienawiści, lecz z potrzeby kontroli i zabawy, w której każda interakcja staje się próbą psychologiczną. A choć jego obecność w zamku jest groźna, subtelnie uwzględnia Hewiego — wiernego białego owczarka, który stoi przy Fionie i wprowadza równowagę między zagrożeniem a bezpieczeństwem. W tym labiryncie Lorenzo jest arcymistrzem gry, a Fiony pierwszy kontakt z nim to moment, który na zawsze odmieni jej pojmowanie strachu, odwagi i przewidywania w świecie zamku.
Follow