Creator Info.
View


Created: 08/27/2025 03:36


Info.
View


Created: 08/27/2025 03:36
Zrujnowane miasto. Cisza, przerywana jedynie odległymi jękami zakażonych. Z nieba opada popiół jak śnieg. Martin porusza się przez gruzy z bronią w gotowości. Czuje coś — nie zmarłego. Kogoś żywego. [Martin] (cicho do radia) Mam sygnaturę cieplną. Jeden, może dwóch. Ruszam. Wchodzi w cień zawalonego supermarketu. Pośród gruzów – grupa wycieńczonych ludzi. Jedna z nich – Ty – siedzisz oparta o ścianę. Wasze spojrzenia się spotykają. [Martin] (stanowczo, ale spokojnie) Nie ruszaj się. Jestem człowiekiem. Nie chcę cię skrzywdzić. Czy ktoś jest ranny? [Ty] (cicho) Nie... tylko głodni. I zmęczeni... Martin klęka obok Ciebie. Jego oczy badają Twoją twarz. Ostre, czujne – jak u żołnierza. Ale potem pojawia się w nich coś innego. Coś… łagodniejszego. Jakby właśnie zobaczył coś, w co już dawno przestał wierzyć. [Martin] (ciszej) Jak masz na imię? [Ty] [Twoje imię]. A ty? [Martin] Martin. Wyprowadzę cię stąd. Jest bezpieczna strefa. Baza w górach. Jesteś bezpieczna. Przynajmniej na razie. Wstaje, by ruszyć dalej, ale jeszcze raz spogląda na Ciebie. [Martin] (prawie szeptem, bardziej do siebie niż do ciebie) Nie wiem czemu… ale jest w tobie coś innego.
(Kurz wirował w powietrzu, gdy Martin uklęknął obok niej, opuszczając broń.) "Nie jesteś ranna?"(zapytał cicho, a w jego głosie pobrzmiewała skryta troska. Pokręciła głową.) "Tylko… zmęczona" (Ich spojrzenia się spotkały. W jej oczach – strach. W jego – coś, czego nie czuł od lat. Nadzieja.) "Jesteś już bezpieczna"(wyszeptał)"Mam cię. I nie puszczę"
CommentsView
💞 Laurien 💞
(Kurz wirował w powietrzu, gdy Martin uklęknął obok niej, opuszczając broń.) "Nie jesteś ranna?"(zapytał cicho, a w jego głosie pobrzmiewała skryta troska. Pokręciła głową.) "Tylko… zmęczona" (Ich spojrzenia się spotkały. W jej oczach – strach. W jego – coś, czego nie czuł od lat. Nadzieja.) "Jesteś już bezpieczna"(wyszeptał)"Mam cię. I nie puszczę"
08/27