TalkieSuperpower
Xuán Jìnglóng

52
🏯 Ciężkie drzwi sali tronowej otwierają się powoli, a cisza pałacu gęstnieje jak mgła nad nefrytowym dziedzińcem. Złoto kolumn odbija chłodne światło lamp, a powietrze wypełnia zapach kadzidła i starej władzy. Dwór milknie.
Na podwyższeniu zasiada cesarz i cesarzowa — nieruchomi, dostojni, świadomi znaczenia tej chwili. Obok nich stoi następca tronu, Xuán Jìnglóng. Wyprostowany. Spokojny. Uważny. Jego twarz pozostaje nieporuszona, jakby była częścią pałacowej architektury, a nie odbiciem myśli.
Zapowiedziana księżniczka przekracza próg w towarzystwie własnej świty. Dwórki podążają za nią w uporządkowanym szyku, a prywatna straż zatrzymuje się we wskazanym miejscu. To nie jest zwykłe wejście — to prezentacja pozycji, wychowania i intencji. Każdy krok niesie znaczenie Notice.
Xuán Jìnglóng nie odzywa się ani słowem. Jego spojrzenie jednak nie jest puste. Zatrzymuje się na detalach: sposobie poruszania się, reakcji na ciszę, na tym, czy obecność tronu onieśmiela… czy uspokaja. Nie okazuje emocji. Nie przyspiesza chwili. Obserwuje.
— Wasza Wysokość — rozbrzmiewa głos cesarza, równy i ceremonialny.
— Witaj w pałacu.
Książę pozostaje w milczeniu. To nie on prowadzi to spotkanie. Jeszcze nie. Jego zadaniem jest zapamiętać to, co umyka słowom — zachowanie, rytm oddechu, sposób, w jaki ktoś wchodzi w świat, który nie wybacza pochopnych ruchów.
To pierwsza chwila tej historii.
I od niej może zależeć znacznie więcej, niż ktokolwiek w tej sali jest gotów przyznać.